Ewangelie dzieciństwa u Mateusza i Łukasza różnią się co do wielu kwestii – jak to wyjaśnić?

Prowokacyjne pytanie tytułu ma zachęcić nas do refleksji nad tekstami o narodzeniu Jezusa. Dwa pierwsze rozdziały w Ewangelii Mateusza i Łukasza są nazywane ewangelią dzieciństwa (Mt 1-2 i Łk 1-2). To z nich dowiadujemy się o narodzinach Jezusa w Betlejem i ich cudownych okolicznościach.
Czytamy tu o mędrcach, którzy przybyli ze wschodu, o gwieździe, która zatrzymała się nad Betlejem, o przerażeniu Jerozolimy na wieść o narodzeniu Króla żydowskiego, o rzezi niewiniątek na rozkaz Heroda, o ucieczce świętej rodziny do Egiptu (to w Ewangelii Mateusza) czy o spisie ludności w cesarstwie rzymskim, o wędrówce z Nazaretu do Betlejem brzemiennej Maryi, o porodzie w grocie dla zwierząt, o objawieniu się anioła pastuszkom, ich pokłonie Jezusowi i o proroctwie Symeona (to w Ewangelii Łukasza). Znamy te teksty od dziecka, celebrujemy je w święta Bożego Narodzenia, choćby śpiewając liczne kolędy utkane z tych dramatycznych, ale i wzruszających scen.
Coraz częściej współczesny czytelnik zadaje jednak pytanie o historyczność tej części Ewangelii. Być może intuicyjnie wyczuwamy, że takie nagromadzenie cudowności i niezwykłości upodabnia ją bardziej do legendy czy baśni, niż do literatury faktu.
I rzeczywiście, klimat niesamowitości, który towarzyszy tym opowiadaniom, znika w trzecim rozdziale obu ewangelii, gdy mowa jest o działalności dorosłego Jezusa. Dwie pozostałe ewangelie kanoniczne – Marka oraz Jana – w ogóle nie zawierają tzw. ewangelii dzieciństwa: rozpoczynają od wystąpienia Jana Chrzciciela i Jezusa już jako dorosłych. Podobnie pierwotna katecheza chrześcijańska zaczynała od ukazania publicznej działalności dorosłego Jezusa (zob. np. mowy zawarte w Dziejach Apostolskich). A zatem pierwotne nauczanie o Jezusie nie zawierało opowiadań o jego dzieciństwie. O wydarzeniach z Nazaretu czy z Betlejem nie opowiadano ani za życia Jezusa, ani po jego śmierci. Najważniejszy był przekaz o jego dziełach i czynach, jego śmierci i zmartwychwstaniu.
Dopiero z czasem wśród pierwszych chrześcijan zrodziła się potrzeba dowiedzenia się więcej nt. narodzin Jezusa. Przecież opowiadaniom o wielkich postaciach często towarzyszyły narracje o ich zrodzeniu w cudownych okolicznościach. Czy z Jezusem było podobnie? Potrzeba dowiedzenia się tego wynikała być może ze zwykłej ciekawości, a być może z konieczności polemiki z doktrynami gnostykami. Te bowiem twierdziły, że Jezus stał się Synem Bożym dopiero w trakcie chrztu w Jordanie. Jednym z celów ewangelii dzieciństwa mogło być zatem ukazanie Jezusa jako Boga od samego początku – od jego narodzin.
Polemika z gnostykami nie była zapewne celem podstawowym. Nie ulega wątpliwości, że najważniejszą funkcją ewangelii dzieciństwa jest sformułowanie odpowiedzi na pytanie: kim jest Jezus? Chodziło o ukazanie Jezusa jako Mesjasza i Pana – Tego, który realizuje najważniejsze obietnice mesjańskie świętych Pism. Bibliści już dawno zauważyli, że w obu ewangeliach dzieciństwa mamy wyraźną nadreprezentację cytatów z Pierwszego Testamentu oraz aluzji do niego. Zarówno Mateusz, jak i Łukasz wskazują, że Jezus wypełnia Pisma. Cytują Pierwszy Testament o wiele częściej niż w pozostałych częściach ewangelii, powtarzając formułę: A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka. Obaj nawiązują do psalmów mesjańskich (królewskich), ale przede wszystkim do zapowiedzi proroków Izajasza, Daniela, Malachiasza, Sofoniasza czy Micheasza. To wskazuje, że ewangelie dzieciństwa są uroczystym prologiem chrystologicznym do właściwej katechezy o Jezusie z Nazaretu, a nie relacją z wydarzeń wokół narodzin Jezusa. Gdyby potraktować je jako relacje, jako fakty historyczne – napotykamy wówczas na liczne nieścisłości i niezgodności.
Nie wiemy skąd Mateusz i Łukasz czerpali swoje informacje nt. narodzin i dzieciństwa Jezusa – ale fakt, że obaj opisują je zupełnie inaczej (żadna opowieść nie powtarza się w ich wersjach) świadczy, że była tu duża dowolność. Związki między Mateuszem i Łukaszem są niewielkie i ograniczają się do podstawowych kwestii: Jezus urodził się w Betlejem z dziewicy Maryi, poślubionej Józefowi, za panowania Heroda Wielkiego. I tyle. Wszystkie inne okoliczności, sceny i bohaterowie są całkowicie różni.
Najczęściej ujmuje się owe różnice tak, że Mateusz przedstawił narodziny Jezusa z perspektywy Józefa, zaś Łukasz z perspektywy Maryi. Istotnie, w Ewangelii Mateusza to Józef i jego dylematy są przedstawiane, to jemu objawia się anioł. W Ewangelii Łukasza jest inaczej, rozważane są dylematy i punkt widzenia Maryi i to jej objawia się anioł, ona zaś zachowuje wszystkie te sprawy w swym sercu.
Problem nie tkwi jednak w tym, że obie ewangelie dzieciństwa różnią się między sobą, ale w tym, że wydarzenia nie przystają do siebie i pojawiają się opowiadania wątpliwe historycznie.
Źródła zewnętrzne nie potwierdzają okoliczności opisanych w ewangeliach dzieciństwa. W żadnym z dokumentów historyków rzymskich czy żydowskich nie znajdziemy informacji o rzezi dzieci w Betlejem i jego okolicach czy o wędrującej gwieździe. Na jej temat milczą, o dziwo, ewangelista Łukasz oraz żydowski historyk Józef Flawiusz. Niezwykła gwiazda pojawia się za to jako literacki motyw opowieści o narodzinach wielkich osobistości, jak Aleksander Wielki czy cezar August. Istniało przekonanie, że przyjściu na świat niezwykłej postaci towarzyszą specjalne znaki na niebie. Gwiazda pojawia się też jako symbol mesjański i królewski tak w Biblii (np. Lb 24,17), jak i poza nią. I to w tych znaczeniach używa symbolu gwiazdy autor Ewangelii.
Inne informacje z Ewangelii Mateusza, jak ta o wizycie Mędrców ze wschodu czy przerażeniu całej Jerozolimy, mają charakter wyraźnie legendarny. Opowieść o pokłonie Mędrców stanowi czytelną aluzję do Ps 72,10-11: Królowi Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon… oraz do Iz 60,3-6: I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu… Do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana. Wydaje się, że Mateusz inspiruje się tymi i podobnymi zapowiedziami biblijnymi oraz pozostającymi w tym samym klimacie oczekiwaniami apokaliptycznymi – i tworzy rodzaj hagady o przybyszach ze wschodu (hagady, czyli opowieści, która ma zaktualizować i wyjaśnić właściwy sens Pism świętych). Niektórzy bibliści całą ewangelię dzieciństwa nazywają hagadą chrystologiczną.
Również wzmianka o przerażeniu całej Jerozolimy wespół z Herodem na wieść o narodzinach Mesjasza jest historycznie niewiarygodna. Żydzi nienawidzili Heroda i wieść o przyjściu Mesjasza raczej wywołałaby ich radość, a nie przerażenie. Odrzucenie Jezusa jako Mesjasza przez mieszkańców Jerozolimy, owszem, dokona się – ale nie w chwili jego narodzin, tylko w czasie jego publicznej działalności. I ten fakt ewangelista antycypuje w swojej opowieści w Mt 2. Do tego, gdyby Herod otrzymał informację o narodzinach Mesjasza, zapewne nie zdawałby się na obcych przybyszów, ale wysłał własnych ludzi do Betlejem, oddalonego przecież zaledwie kilka kilometrów od Jerozolimy. Król Judei – znany ze swej brutalności – nie czekałby też dwóch lat, by nakazać rzeź niewiniątek w Betlejem i okolicach.
Podobnie wątpliwa historycznie jest ucieczka świętej rodziny do Egiptu, opisana przez Mateusza. Ewangelista Łukasz nie tylko nie wspomina o tej podróży, ale stwierdza, że po narodzinach i ofiarowaniu w świątyni wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret (Łk 2,39). Podróż do Egiptu i powrót z niego są potrzebne Mateuszowi z zupełnie innych względów niż historyczne. Służą ukazaniu Jezusa jako nowego Mojżesza.
Ewangelia Mateusza znana jest z tego, że przedstawia swoim żydowskim odbiorcom Jezusa jako nowego Mojżesza – tego, który na nowej górze, górze błogosławieństw, daje ludowi nowe prawo. Ta wyraźna analogia między Jezusem a Mojżeszem ukazana jest nie tylko w Kazaniu na górze (Mt 5-7), lecz w całej Ewangelii. Także w prologu chrystologicznym do swego dzieła Mateusz wprowadza tę ideę w sposób bardzo czytelny. Jezus, jak Mojżesz, rodzi się w okolicznościach prześladowań przez despotycznego władcę. Jak faraon z Księgi Wyjścia nakazał zabijanie hebrajskich dzieci płci męskiej, tak Herod nakazuje to samo. Jak mały Mojżesz w sposób cudowny uniknął śmierci z rąk tyrana, tak samo unika jej mały Jezus. W hagadzie o Mojżeszu zapisanej przez Józefa Flawiusza (Ant. 2, 210-216) czytamy ponadto, iż ojciec Mojżesza, Amram, otrzymał objawienie we śnie nt. narodzin syna i jego przyszłej roli (por. identyczny w treści sen Józefa w Mt 1). Według innego przekazu Amram oddalił swoją żonę, ale na skutek interwencji swej córki Miriam zobowiązał się przyjąć ją z powrotem. Wracając do historii biblijnej z Księgi Wyjścia czytamy, że Mojżesz ucieka przed despotycznym faraonem, gdyż jego życiu zagraża niebezpieczeństwo (Wj 2), a następnie wraca do Egiptu na polecenie Boga (Wj 4). W tym kontekście należy odczytywać Mateuszową opowieść o ucieczce świętej rodziny do Egiptu i powrót na polecenie Boga do Nazaretu. Jezus naśladuje tu nie tylko samego Mojżesza, ale i identyfikuje się z całym ludem Izraela, który z Egiptu przybywa do obiecanej przez Boga ziemi. Jezus powtarza historię swego ludu. Ewangelista Mateusz czyni tu szereg czytelnych i silnie przemawiających do wyobraźni żydowskich odbiorców aluzji do historii Mojżesza i wyjścia ludu Bożego z Egiptu. Ostatecznie przecież Jezus, który wybawi swój lud od jego grzechów (Mt 1,21), jest mesjańskim odpowiednikiem tego, który wybawił swój lud z niewoli egipskiej.
Podobnie ma się sprawa z ewangelią dzieciństwa u Łukasza. Także i tu skrupulatność historyczna wyraźnie ustępuje przesłaniu teologicznemu, skupionemu na wykazaniu, kim jest Jezus z Nazaretu. Podstawowym problemem natury historycznej jest tu wskazany przez niego spis ludności w całym państwie (Łk 2,1) zadekretowany przez cezara Augusta. Uwaga, która wydaje się przydawać tekstowi powagi historyczności, jest myląca. Cesarstwo Rzymskie nigdy nie zarządzało ogólnopaństwowych spisów ludności, jedynie lokalne, np. w poszczególnych prowincjach imperium. Po drugie, ewangelista Mateusz nie podaje żadnej informacji o spisie ludności. Przeciwnie, wyraźnie sugeruje, że Maryja i Józef nie przyszli do Betlejem z Nazaretu, ale w Betlejem mieszkali (Mt 2,1.19-22). Po trzecie, nie mamy żadnego potwierdzenia, aby spis musiał był dokonany w miejscu pochodzenia. Łukaszowi chodziło o podkreślenie pochodzenia Józefa z Betlejem, miasta Dawidowego (bo jest to ważna przesłanka mesjańska), a nie o oddanie realizmu sytuacji. Nawet gdyby wymagana była podróż Józefa do miejsca pochodzenia, z Nazaretu do Betlejem, nierealistycznie brzmi scenariusz, w którym bierze on ze sobą brzemienną i spodziewającą się bliskiego rozwiązania Maryję (kobiet nie obowiązywało uczestnictwo w spisie). Jej podróż do Betlejem, znów, jest ewangeliście „potrzebna” ze względu na ukazanie, iż Jezus realizuje proroctwo mesjańskie, co do miejsca narodzenia Mesjasza z rodu Dawida. Badacze mają też problem z ustaleniem, o jaki lokalny spis ludności mogłoby Łukaszowi chodzić. Nie pasuje ani spis za czasów Sencjusza Saturninusa, wielkorządcy Syrii (8-6 r. przed Chr.), ani spis za czasów Kwiryniusza w Judei (6-7 r. po Chr.). Nie zgadzają się miejsce i czas spisu. Prawdopodobnie Łukasz słyszał o tym drugim i dość swobodnie uznał, że podobny mógł odbyć się już wcześniej i obejmował Galileę. Nie wiemy jednak nic o spisie, który miałby objąć Galileę, w tym Nazaret.
Z drugiej strony Łukasz szczególnie w ewangelii dzieciństwa naśladuje styl biblijny, znany z Septuaginty, wskazując na realizację zapowiedzi Pierwszego Testamentu. Jego narracja o narodzinach w niegościnnym Betlejem i o pokłonie pasterzy (Łk 2,8-20) jest przedstawiona w stylu podniosłym, nawiązującym do starotestamentalnej literatury objawieniowej, czyli apokaliptycznej. Wydaje się, że w scenie objawienia się anioła Pańskiego pasterzom ewangelista nie tyle chce docenić prostotę ich ubogiego życia (jak to dziś interpretujemy), ale przypomnieć, iż pasterzami byli Patriarchowie, Mojżesz, a przede wszystkim król Dawid, założyciel dynastii królewskiej i mesjańskiej.
Wyliczone powyżej problemy wskazują, iż ewangeliści zamieścili w swych tekstach jakieś echo wspomnień związanych z narodzinami Jezusa. Posłużyli się zapewne istniejącymi już w Kościele pierwotnym przekazami, ale nie usiłowali rekonstruować faktycznego stanu rzeczy. Raczej stworzyli katechezę w formie symbolicznych epizodów, które dają odpowiedź na zasadnicze pytanie całej Ewangelii: kim jest Jezus?
Aby wskazać, iż jest On Mesjaszem i Panem, posłużyli się licznymi cytatami z Pism Izraela, a także aluzjami do konkretnych proroctw, opowiadań i postaci z historii świętej. Już wcześniej pierwsi chrześcijanie wyjaśniali fakty z życia Jezusa – np. jego odrzucenie przez Jerozolimę, jego śmierć na krzyżu czy przyjmowanie wiary przez pogan – w świetle tekstów Pierwszego Testamentu. Ewangeliści poszli dalej tworząc midrasz hagadyczny czy mówiąc precyzyjnej, prolog chrystologiczny do swej Ewangelii. Stopień historyczności opisywanych tu wydarzeń nie jest równy stopniowi historyczności pozostałych fragmentów Ewangelii. Wspólne dla obu prologów elementy, jak narodziny Jezusa w Betlejem za czasów Heroda są wiarygodne – i mogły stanowić podstawę dla twórczej pracy teologicznej tak Mateusza, jak i Łukasza. Jednak zarówno jeden, jak i drugi pragną przede wszystkim prowadzić czytelnika do wiary w Jezusa jako Pana i obiecanego przez Boga Mesjasza bez roztrząsania szczegółów historycznych.
Marcin Majewski
© 2026 Marcin Majewski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Pierwsze zdanie Biblii ma zaledwie siedem słów. Mimo to zawiera ogromny ładunek teologicznych treści....
Pytanie o imię Boga jest kluczowym pytaniem. Stąd nic dziwnego, że rozwinęło się wiele tradycji poszukiwania imion...
Apostołowie reagują tak, jakby zupełnie nie słyszeli zapowiedzi Jezusa o Jego zmartwychwstaniu? Dlaczego?...
Dla nas to najbardziej chrześcijańska z modlitw. Tymczasem Ojcze nasz jest modlitwą na wskroś żydowską. Na ...
Ewangelie dzieciństwa u Mateusza i Łukasza różnią się co do wielu kwestii - jak to wyjaśnić?...
Obraz JHWH, jaki wyłania się z kart Biblii, różni się od definicji znanych z katechezy czy wykładów teologii....
W Tel Moca - 6 km od centrum Jerozolimy - archeolodzy odkryli świątynię. Co to nam mówi o kulcie w czasach króla Sa...
Rodzina na starożytnym Wschodzie zbudowana była na modelu patriarchalnym. Biblia oddaje to nad wyraz dosadnie....
Aby uzyskać dostęp:
Podaj swój adres e-mail
Wyraź zgodę na kontakt w ramach mojej listy mailingowej
Co zyskasz po zapisie?
Dostęp do niepublikowanych materiałów studyjnych
Informacje o nowych inicjatywach: spotkaniach, wykładach, wycieczkach tematycznych i projektach specjalnych
Starannie przygotowane treści wysyłane tylko wtedy, gdy mam coś naprawdę wartościowego do przekazania
Dbam o Twój komfort:
Zawsze możesz wypisać się z listy mailingowej jednym kliknięciem
Nie wysyłam spamu ani regularnych newsletterów, moje wiadomości są przemyślane i bardzo konkretne
Dołączając, jesteś w gronie osób, które jako pierwsze otrzymują dostęp do ekskluzywnych treści i newsów.
Bożena says:
Panie Profesorze! W poszukiwaniu Prawdy i Wiary wszystkie Pańskie artykuły i filmy są nieocenionymi drogowskazami. Wspaniałe jest obcowanie z taką wiedzą, szacunkiem i kulturą nawet wobec przeciwników. Dziękuję i życzę dalszych sukcesów .
Marcin Majewski says:
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!
Andrzej says:
Dzień dobry, Łukasz raczej na pewno słyszał o spisie drugim, bo wymienia go w Dz 5,37. Jednak wspominając o wystapieniu Teodasa (44-46 po Chr?) dziwnie znów komplikuje sytuację. Przecież lata czterdzieste, to jemu współczesne. Dziwna sytuacja.
Swietna lektura. Pozdrawiam
Andrzej
Marcin Majewski says:
Tak, rzeczywiście to jedna z trudniejszych kwestii chronologicznych u Łukasza. Widać, że Łk porusza się po materiale tradycyjnym, choć nie zawsze precyzyjnie historycznie. Pozdrawiam!
AdamŁ says:
Dziękuję bardzo, Panie profesorze za całą Pańską pracę. Złożone analizy przekazane w prosty i bardzo przystępny sposób pomagają zrozumieć jakże odległą kulturę bliskiego wschodu w kontekście starego i nowego testamentu.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
AdamŁ
Marcin Majewski says:
Dziękuję 🙂